poniedziałek, 12 października 2015

Małe Anioły w niebie - Dzieci Utracone


Po szklistych oczach je poznasz,
po chwiejnym głosie,
po marzeniach w pył obróconych,
sercu na pół złamanym
i ramionach rozpaczliwie pustych.

Po kołysankach nigdy nie wyśpiewanych,
po nocach nieprzespanych,
po imionach nie nadanych
i łzach w ukryciu wylanych.

Po smutku lepiej lub gorzej skrywanym,
po tym wszystkim poznasz Aniołkowe Mamy.



Zbliża się 15 października. Dla niektórych jest to dzień jak co dzień. Jednak są rodzice, dla których ten dzień jest szczególny i zarazem bardzo ciężki. Jest to Dzień Dziecka Utraconego.

Ten dzień utworzony został po to, aby osieroceni rodzice mogli wspólnie przeżywać swoje cierpienie. Powstał też po to, żeby walczyć ze stereotypami związanymi z poronieniem.

Trzeba mieć świadomość, że strata dziecka we wczesnej ciąży boli tak samo, jak strata dziecka donoszonego czy kilkulatka. Nie ma nic gorszego niż umniejszanie, podważanie i lekceważenie cierpienia matki po poronieniu: kobieta po poronieniu traci dziecko i traci wszystko, czym to dziecko mogło dla niej się stać. Czy można stracić więcej?

Otoczenie często nie wie, jak reagować. Chcą pomóc, koniecznie pocieszyć ale nie wiedząc jak, działają na oślep i bardzo często ranią rodziców po stracie. Co więc robić? Wystarczy pozwolić przeżywać rodzicom żałobę. Wystarczy z nimi być. Nie mówcie im, że czas leczy rany, nie mówcie, że jakoś to będzie, że jeszcze są młodzi, że będą mieć jeszcze niejedno dziecko, że innych też to spotyka. Zamiast powtarzania słów, które nic nie wnoszą, lepiej pomilczeć wspólnie i pozwolić przeżyć rodzicom żałobę po swojemu.
Pozwólmy przeżywać żałobę, nie zaprzeczajmy jej i nie przeszkadzajmy, nie zakazujmy płakać, nie oceniajmy i nie krytykujmy. Jeśli nie wiemy jak się zachować po prostu bądźmy blisko. Mówi się, że "czas leczy rany", myślę, że w takim przypadku nie leczy tylko je goi. Blizny pozostają na długo.

http://www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/ciaza/dzien-dziecka-utraconego-obchodzimy-15-pazdziernika_39908.html

15 października, w Dzień Dziecka Utraconego nie bójcie się być z tymi, którzy stracili swoje dzieci. Jeśli wiecie, że w Waszym otoczeniu są tacy rodzice - pomódlcie się za nich i za ich dzieci.

Wszelkie informacje dotyczące tego, co dzieje się w związku z Dniem Dziecka Utraconego w Polsce znajdują się na stronie: www.dlaczego.org.pl, https://www.facebook.com/dlaczego.stratadziecka.


Jestem mamą. Mam dwoje dzieci. Jedno z nich jest trochę dalej... w niebie.

17 komentarzy:

  1. Piękny i bardzo ważny wpis. Wiersz z początku powalił mnie na łopatki. Ryczę jak dziecko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ryczałam jak szukałam tego wiersza, bo trafiłam na wiele pięknych wierszy w tej tematyce.

      Usuń
  2. U łał..... Bardzo osobisty wpis. Nie wyobrażam sobie tego bólu.
    Dobrze, że są takie dni, a właściwie akcje mające podnieść świadomość społeczną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam już gotowa na ten wpis. Poza tym wiem, że takie wpisy pomagają innym rodzicom, których spotkała utrata dziecka. Tacy rodzice bardzo potrzebują zrozumienia a rozumieć ich może najlepiej ktoś, kto to przeżył.

      Usuń
  3. Dzięki za ten wpis... No i sobie teraz troszkę w duchu popłaczę... Czas leczy rany, ale nie do końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku czas może i leczy rany, ale po tych ranach zostają blizny.
      Wpis powstał między innymi po to, żeby rodzice Dzieci Utraconych nie czuli się sami i wiedzieli, że właśnie 15 października mogą spotkać się z innymi rodzicami w takiej sytuacji a jeśli potrzebują, uzyskać odpowiednie wsparcie.
      Pozdrawiam Cię ciepło

      Usuń
    2. Dzięki Kasia. Dla mnie wielkim "lekiem" był mój synek. Myślę, że nie potrzebuję już wsparcia, ale wielu mamom na pewno się przyda.

      Usuń
    3. Teraz możesz służyć wsparciem rodzicom, którzy tego potrzebują i dawać nadzieję, że można z tym wszystkim żyć dalej :)

      Usuń
  4. Piekny tekst, daje tak wiele do myslenia, pieknie to podsumowalas, odwagi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym napasać ci coś pokrzepiającego, jednak żadne słowa tu nie pasują. Bardzo trudny temat, ale bardzo ważny zagościł na twoim blogu. Jako młoda matka, wydaje mi się że potrafię sobie wyobrazić te trudne emocje... Jeśli czujesz się na siłach polecam ci piękną książkę "Cząstka ciebie". Dostarcza wiele wzruszeń i myślę, że może być ciekawym doświadczaniem w związku ze zbliżająca się datą. Ściskam cieplło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o książkę Elli Harper to czytałam :) I naprawdę ją polecam :)

      Usuń
  6. Bardzo współczuję :( Za każdym razem, kiedy widzę na cmentarzach te małe groby robi mi się strasznie przykro i smutno, bo nawet nie jestem w stanie ogarnąć ogromu cierpienia, jaki muszą w takim przypadku przeżywać rodzice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem, że rodzice przeżywają najbardziej, ale przeżywa też rodzeństwo, jeśli wie, co się stało. Ja mam dwie siostry i jednej z nich nie znam - nie żyła, kiedy się urodziła. Miałam wtedy 5 lat i pamiętam wszystko do tej pory. Wiem, że czuwa nad nami gdzieś w niebie.

      Usuń
  7. Bardzo mądry i zmuszający do refleksji wpis. To bardzo silne z Pani strony, że Pani się dzieli takimi przemyśleniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem podzielenie się swoimi przeżyciami bywa terapią i też jakoś pomaga. Chociaż ja myślę, że mam to już w jakiś sposób przepracowane.
      Jak już pisałam - ważne jest dla mnie, żeby inni skorzystali z tego wpisu i nie czuli się sami z problemem.

      Usuń
  8. Przytulam. Obchodzimy dzisiejszy Dzień. Potrójnie.

    OdpowiedzUsuń